3 najczęstsze pytania pacjenta bariatrycznego – spadek masy ciała

Chirurgiczne leczenie otyłości to nie tylko operacja. To przede wszystkim proces – długotrwały, wieloetapowy i wymagający cierpliwości. Nic więc dziwnego, że w trakcie tej drogi pojawia się wiele pytań, wątpliwości i momentów niepewności.

W mojej pracy z pacjentami słyszę pewne pytania wyjątkowo często. Powtarzają się one niezależnie od rodzaju przebytej operacji, czasu, który minął od zabiegu, czy wyjściowej masy ciała.
I właśnie na tych pytaniach (a w zasadzie na trzech padających najczęściej) chcę dziś się skupić.

UWAGA! W niniejszym tekście wykorzystano sformułowanie „chudnięcie” ze względu na jego powszechne użycie przez pacjentów. W rzeczywistości efekty leczenia chirurgicznego otyłości znacznie wykraczają poza samą redukcję masy ciała (pot. „odchudzanie”) i obejmują m.in. poprawę stanu zdrowia metabolicznego oraz jakości życia.

To jedno z pierwszych pytań, które pojawia się już kilka tygodni po operacji. Pacjent wchodzi na grupę wsparcia, widzi post osoby, która była operowana w tym samym czasie, i… zaczyna się porównywanie.
Ona ma już minus 20 kilogramów, a ja zaledwie 10. Coś robię źle?”

Wraz z tym pytaniem pojawia się niepokój, poczucie winy, frustracja, czasem złość – „znów mi nie idzie”.
Tymczasem wcale nie chodzi o to, że nie idzie, tylko o to, że znów ulegasz oczekiwaniom – swoim, bliskich, lekarza, dietetyka, czy innych pacjentów.

Warto wiedzieć, że tempo spadku masy ciała po operacji bariatrycznej jest bardzo indywidualne.
Wpływa na nie wiele czynników, m.in.:

  • wyjściowa masa ciała,
  • wiek, płeć,
  • stan zdrowia, gospodarka hormonalna,
  • aktywność zawodowa i codzienna,
  • poziom ruchu,
  • stosowana farmakoterapia,
  • sposób odżywiania, a nawet poziom stresu i jakość snu.

Zdarza się więc, że -10 kg i -20 kg to dwa równie prawidłowe wyniki w tym samym czasie po zabiegu. U jednej osoby organizm reaguje szybciej, u innej wolniej, ale to nie oznacza, że „coś poszło nie tak”.

Jeśli mimo wszystko czujesz lęk lub zwątpienie – porozmawiaj z zaufanym specjalistą (dietetykiem, psychologiem, lekarzem), zamiast szukać odpowiedzi w komentarzach przypadkowych osób z Internetu. Porównania mogą być pomocne tylko wtedy, gdy inspirują – nigdy, gdy podkopują wiarę w siebie.

Drugie z najczęściej zadawanych pytań pojawia się wtedy, gdy spadek masy ciała zatrzymuje się.
Dlaczego nie chudnę, skoro jem tak mało?
Ćwiczę, staram się, a efektów nie widać!

W tym momencie często wracają wątpliwości i poczucie porażki, ale prawda jest taka, że to zupełnie naturalny etap. Ciało po operacji nie działa jak zaprogramowana na sam sukces maszyna.
Zatrzymanie spadku wagi może zależeć od wielu czynników:

  • od wysokości deficytu kalorycznego,
  • od tego, czy prawidłowo go szacujesz,
  • od rodzaju i częstotliwości wykonywanych ćwiczeń,
  • od zbudowanej w ten sposób masy mięśniowej,
  • od ogólnego stanu zdrowia,
  • od stopnia zaopiekowania chorób współistniejących,
  • od systematyczności,
  • od cierpliwości,
  • od higieny snu i odpoczynku,
  • od ilości wypijanej wody,
  • i od wielu innych elementów codzienności.

Jeśli jednak taka stagnacja trwa dłużej, warto omówić sytuację ze specjalistą, który oceni, czy coś wymaga korekty (np. niedobór białka, błędna struktura posiłków, niewłaściwy deficyt energetyczny).

To pytanie zwykle pojawia się po kilku miesiącach, kiedy masa ciała się ustabilizowała, a tempo spadku wyraźnie zwolniło. Wtedy pacjenci często pytają: „Czy to już koniec? Czy to moja nowa waga na zawsze?

Odpowiedź brzmi: to zależy. Od czego? Od wielu elementów, takich jak:

  • wysokość utrzymywanego deficytu kalorycznego,
  • rodzaj aktywności fizycznej (czy jest regularna, dostosowana do możliwości),
  • masa mięśniowa – im więcej, tym większe „potrzeby energetyczne organizmu”,
  • ogólny stan zdrowia,
  • poziom stresu, sen, odpoczynek,
  • ilość wypijanej wody,
  • leczenie chorób współistniejących (np. niedoczynności tarczycy).

Czasami pacjent robi wszystko „dobrze”, ale organizm osiąga punkt równowagi, który utrzymuje przez dłuższy czas. To normalne. Nie musi oznaczać, że „już nic się nie zmieni”.

W niektórych przypadkach, zwłaszcza gdy masa ciała zatrzymuje się zbyt wcześnie lub powraca, rozważane są dodatkowe interwencje, np. drugi etap leczenia chirurgicznego lub farmakoterapia.
Nie należy się tego obawiać, to nie porażka, tylko kolejny krok w długofalowym leczeniu choroby otyłościowej.

Bo otyłość to nie chwilowy stan, lecz choroba przewlekła, wymagająca stałej opieki i dostosowania strategii na różnych etapach życia. Właśnie dlatego tak ważne jest, byś traktował/-a swoje leczenie nie jako sprint, lecz maraton.

dr Maria Brzegowy

dr Maria Brzegowy

dietetyk, specjalista żywienia klinicznego, wykładowca, nauczyciel akademicki. Od 2015 roku pracuje w obszarze leczenia żywieniowego, w zakresie m.in. onkologii, a od 2016 - w chirurgicznym leczeniu otyłości (bariatria). Doświadczenie budowała (i wciąż buduje) współpracując z m.in. krakowskimi szpitalami oraz uczestnicząc w konferencjach o zasięgu międzynarodowym. Aktywnie edukuje w swoich social mediach - w ramach treści pisanych, licznych szkoleń oraz transmisji live.

Zajrzyj na moje social media:

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *


Zapisz się do mojego newslettera!

Zyskasz dostęp do aktualności i dodatkowych treści. 

Otrzymasz także kod zniżkowy do sklepu edukacyjnego w wysokości 15%